Cate Blanchett promuje projekt, który chce ujarzmić samowolę sztucznej inteligencji
Human Consent Registry — darmowy rejestr praw do tożsamości w erze AI
Większość z nas myśli o własności intelektualnej w kategoriach logo, nazwy, wynalazku. Czegoś, co firma ma lub robi. Rzadko myślimy o tym, że najbardziej osobistym dobrem własności intelektualnej, jakie posiadasz, jest Twoja własna tożsamość — Twoja twarz, głos, sposób, w jaki się poruszasz.
Aż przychodzi moment, w którym ktoś generuje to wszystko bez Ciebie — w kilka sekund, za darmo, z dowolnego nagrania, które kiedykolwiek wrzuciłeś do sieci.
Wielu twórców całkowicie utraciło wpływ na swój dorobek życia. Obserwując dyskusję o prawach autorskich w świecie cyfrowym — o czym pisałam w mojej relacji z konferencji — i oceniając tempo wprowadzanych zmian, widziałam, jak wielu twórców czuło się bezbronnymi w walce o swoje prawa, o zmianę nastawienia, o poszanowanie tego, co stworzyli. Skala problemu rośnie wraz z możliwościami AI dostępnymi niemal dla każdego. Przerobienie zdjęcia, ożywienie starej fotografii — to już codzienność Facebooka. Zatraciły się jednak granice. Dostępność materiału nie oznacza prawa do jego zmiany, powielania czy wykorzystywania bez jakiegokolwiek ekwiwalentu.
Pisałam o tym szerzej, pytając, kim jest dziś twórca w czasach AI — narzędziem, naśladowcą czy złodziejem — w artykule „Quo vadis, człowieku? AI, własność intelektualna i prawa twórców”.
23 czerwca 2026 roku Cate Blanchett stanęła w Parlamencie Europejskim w Brukseli i zrobiła coś, co przez chwilę wyglądało jak prezentacja stanowiska i wkład aktorki w dyskusję o AI, a w rzeczywistości jest poważną zmianą na rynku praw do wizerunku. Razem z RSL Media — organizacją non-profit pożytku publicznego, którą współzałożyła — uruchomiła Human Consent Registry: darmowe narzędzie, w którym każda osoba z USA i Unii Europejskiej może zarejestrować, co sztuczna inteligencja może (i czego nie może) zrobić z jej tożsamością. Wydarzenie poprowadziła bułgarska europosłanka Eva Maydell, a wśród gości był reżyser Steven Soderbergh.
Cate Blanchett launches free tool to help people protect identity from AI — Euronews
Zapraszam do dyskusji i do obejrzenia.
Co dokładnie robi to narzędzie
Mechanizm jest prosty — i to jego największa zaleta. Wchodzisz na rslmedia.org, tworzysz wpis o sobie i za pomocą systemu zgody oznaczonego kolorami ustalasz warunki: czy AI może użyć Twojego imienia, twarzy, głosu, sposobu poruszania się i innych charakterystycznych cech. To pierwszy z planowanych rejestrów. Kolejne mają objąć „Work” (twórczość), „Characters” (postacie) i „Marks” (znaki).
Brzmi jak rzecz dla aktorów z Hollywood. Nie jest. To rzecz dla każdego, kto ma firmę i twarz — czyli dla każdego twórcy a nawet przedsiębiorcy, którego znam. Są oczywiście branże, które ten problem dotyka dotkliwiej — fashion, branża filmowa, aktorzy, muzycy, modelki, twórcy budujący markę na własnym wizerunku. Ale granica między „gwiazdą” a „zwykłym twórcą / przedsiębiorcą” właśnie się zaciera: dziś wystarczy kilka Twoich nagrań w sieci.
🔗 Zarejestruj swoją zgodę
Human Consent Registry — bezpłatnie, dla osób z UE i USA:
👉 registry.rslmedia.org
Dlaczego uważam to za warte uwagi?
Tu zaczyna się część, której nie przeczytasz w nagłówkach.
Rejestracja w Human Consent Registry to próba odpowiedzi na palący problem i proaktywne działanie. Dyskusje o wprowadzeniu standardu toczą się i toczą. Tu doświadczamy konkretnego ruchu. Idea odwołuje się do fundamentalnego prawa do decydowania o swoim wizerunku, tożsamości. Od strony praktycznej jednak pamiętaj: to nie jest rejestr oficjalny np. państwowy. Nie daje bezpośredniej ochrony prawnej. Nie ma dziś przypisanego mechanizmu egzekucji. Żadna firma AI nie ma prawnego obowiązku, by uszanować Twój sygnał. Ale POWINNA!
Co więc realnie zyskujesz? Datowany ślad — dowód, że w konkretnym dniu wyraziłeś (lub odmówiłeś) zgody na określone wykorzystanie swojej tożsamości. Zaleta, którą widzę, to miejsce zbiorcze, w którym tę zgodę — albo jej brak — można ujawnić. Zamiast oznaczać pojedyncze nagrania, treści — co podnosi się jest bardzo utrudnione np. ze względu na brak standardu oznaczania, używasz rejestru. To może w znaczący sposób utrudnić właścicielom narzędzi AI zasłanianie się brakiem informacji o tym, że zgody nie było lub miała inny charakter. W świecie, w którym regulacje dopiero podążają za galopującą wręcz technologią, taki audytowalny zapis to nie jest nic. Z chaosu wyłoniła się „wysepka”. To materiał, który jutro może zasilić dowodowo Twoją pozycję — w postępowaniu sądowym, w negocjacjach licencyjnych. To pierwsza warstwa, nie ostatnia.
Myślę o tym dokładnie tak, jak o marce używanej od lat bez rejestracji. Używanie buduje pewną pozycję. Ale dopiero rejestracja daje prawo wyłączne — narzędzie, którym realnie jesteś uprawniony. Human Consent Registry jest na razie po stronie pierwszego kroku tj. deklaruje wolę, dokumentuje, sygnalizuje. System egzekucji naruszeń musi podążać za tym — i nadejdzie raczej z regulacji prawnych niż z dobrej woli platform, szczególnie niektórych.
Co to znaczy dla Ciebie, jeśli prowadzisz firmę
Trzy rzeczy, które warto zrobić już teraz — niezależnie od tego, czy zarejestrujesz się w rejestrze, o którym informowała Blanchett:
Po pierwsze, potraktuj swój wizerunek jak aktywo. Jeśli jesteś twarzą swojej marki — a większość właścicieli firm opartych na marce osobistej nią jest — Twój głos i twarz mają wartość komercyjną, którą ktoś może przejąć. To nie paranoja, to inwentaryzacja.
Po drugie, uporządkuj umowy. Sesje zdjęciowe, nagrania, materiały z agencją marketingową, treści tworzone z udziałem AI — sprawdź, kto ma prawa do Twojego wizerunku i na jakich warunkach. Najwięcej sporów rodzi się nie ze złej woli, ale z braku jednego dobrego zapisu, zdania w umowie.
Po trzecie, obserwuj AI Act i regulacje prawa do wizerunku. To obszar, w którym przepisy zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek. Inicjatywa taka jak Human Consent Registry to sygnał, w którą stronę idzie rynek: w stronę zgody jako standardu. Kto zrozumie ten kierunek wcześniej, ten później nie nadrabia w panice.
Cieszę się, że osoby takie jak Cate Blanchett, George Clooney, Tom Hanks, Meryl Streep, Javier Bardem, Viola Davis, Helen Mirren, Kristen Stewart czy Emma Thompson mówią o tym problemie głośno i pojawiają się takie projekty.
To co ważne — pamiętajmy, że rejestr to świetny pierwszy ruch — uświadamia, dokumentuje, buduje ślad. Twoją tarczę budujesz jednak Ty sam — świadomymi wyborami dla siebie, Twoich klientów: tym, co publikujesz, umowami, które podpisujesz czy tworzysz, i strategią, która traktuje Twoją tożsamość jak to, czym naprawdę jest — wartościowym aktywem wartym ochrony.
AI zmienia zasady gry. Pytanie nie brzmi „czy”, tylko „czy Ty jesteś gotowy”.
A jak Ty patrzysz na zgodę w erze AI — wystarczy dobra wola platform, czy potrzebujemy twardych przepisów? Daj znać w komentarzu.
Anna Cybulka — Rzecznik Patentowy, Strateg IP, Mediator IP. „Własność intelektualna to mój ocean.”
Dołącz do dyskusji — IP Summer Session, sesja 4
Ten temat będzie jednym z wątków IP Summer Session — sesji 4. Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak chronić swoją tożsamość w erze AI, jak działają rejestry zgody i co to oznacza dla Twojej marki osobistej lub firmy — zapraszam. Będzie konkretnie, praktycznie i z perspektywy własności intelektualnej.
Do zobaczenia na sesji!