Piękny, słoneczny poranek. Na niebie ścieżki z obłoczków — jakby ktoś ułożył je tam specjalnie na dziś. A wczoraj? Wczoraj byliśmy na spływie Drawą.
I do tej pory widzę: to światło, te kolory, woda i las, ten spokój, który — o dziwo — jednocześnie dodaje energii. Zabieram Was tam na chwilę, zanim przejdę dalej. Bo z tej wody i z tego lasu wypłynęła pewna myśl.
Gdy zaczęłam patrzeć na własność intelektualną trochę z innej perspektywy — nie tylko przez pryzmat zgłoszeń, klas i formularzy — odkryłam, jak niezmiernie ważna dla twórców i wynalazców jest… przyroda. I nie chodzi o ładny widok za oknem. Chodzi o coś znacznie głębszego: natura to najstarszy dział badań i rozwoju, jaki istnieje.
Bylibyście zaskoczeni, ile rozwiązań technicznych i zdobniczych pochodzi właśnie stamtąd — z lasu, z wody, ze skrzydła, z jednego liścia. Idziemy na spacer, obserwujemy to, co powstało bez nas, i… zaczynamy tworzyć. Sami zobaczcie — poniżej zrobiliśmy mały przegląd.
Zacznijmy od Mistrza
Leonardo da Vinci. Bez niego ani rusz. Pod koniec XV wieku, zamiast wymyślać maszynę latającą „od zera”, zrobił coś znacznie mądrzejszego — usiadł i patrzył na ptaki. Godzinami. Jego „Kodeks o locie ptaków” to nie są notatki marzyciela, tylko drobiazgowa analiza: jak skrzydło łapie powietrze, jak ptak utrzymuje równowagę, co robi nietoperz. Z tej obserwacji narodził się projekt ornitoptera — maszyny naśladującej ruch skrzydeł.
Nie poleciała. Ale nie o to chodzi. Chodzi o metodę: najpierw uważnie popatrz na to, co już działa w przyrodzie — potem projektuj.

Fragment „Traktatu o locie ptaków” – studia nad lotem ptaków.
Źródło: Wikipedia, licencja Creative Commons.
Dzięcioł, czyli młot, który nie boli
Zawsze mnie to fascynowało. Dzięcioł uderza dziobem w drzewo kilkanaście–dwadzieścia razy na sekundę, z przeciążeniem, które człowieka dawno by znokautowało. A on? Stuka cały dzień i ma się świetnie. To po prostu żywy młot pneumatyczny — z genialnie zaprojektowanym układem amortyzacji wstrząsu.
I inżynierowie to podpatrzyli. Budowa czaszki i „amortyzatorów” dzięcioła inspiruje dziś projektowanie systemów pochłaniających wstrząsy: od obudów chroniących delikatną elektronikę, przez czarne skrzynki w samolotach, po kaski. Naturalny młot, który nie rozbija sam siebie — i uczy nas, jak chronić to, co kruche.

Młot pneumatyczny z systemem tłumienia drgań. Fot. Satrughna,
Wikimedia Commons.
Licencja: CC BY-SA.
Dzięcioł białogrzbiety (Dendrocopos leucotos).
Fot. Andrey Gulivanov,
Wikimedia Commons.
Licencja: CC BY 2.0.
Rzep, którego wszyscy dotykamy
Ten znacie na pewno, choć może nie wiecie, skąd się wziął. 1941 rok, szwajcarski inżynier George de Mestral wraca ze spaceru w Alpach i wyłuskuje z sierści psa (i z własnych spodni) uczepione łopiany — te uparte kulki, których nie da się otrzepać. Na pewno kiedyś się do Was przyczepiły. Prawda? Większość z nas by je wyrzuciła i zapomniała. On położył je pod mikroskopem… i zobaczył setki maleńkich haczyków.
Tak narodził się rzep — Velcro. Opatentowany w 1955 roku. Z jednej strony haczyki, z drugiej pętelki. Cała genialność zamknięta w jednym spacerze i jednej chwili uwagi. Bo czasem wynalazek to nie „eureka” — to po prostu patrzenie uważniej niż inni.

Biomimikra rzepu – struktura naturalnych haczyków łopianu oraz inspirowanego nimi zapięcia na rzep.
Źródło: Micro Photonics – „The Burr and the Invention of Velcro”.
Ptak, który wyciszył pociąg
Moja ulubiona historia. Japońska superszybka kolej Shinkansen miała problem: przy wjeździe do tunelu tworzyła się fala ciśnienia, a przy wyjeździe — potężny huk. Głośny na tyle, że zrywał ciszę okolicznych mieszkańców.
Inżynier Eiji Nakatsu — zapalony obserwator ptaków — pomyślał o zimorodku. Ten ptak potrafi z powietrza wbić się w wodę niemal bez plusku, bo ma idealnie ukształtowany, wydłużony dziób, który „przechodzi” między dwoma środowiskami bez oporu. Przód pociągu przeprojektowano na wzór tego dzioba. Efekt? Cichszy przejazd, mniejsze zużycie energii, większa prędkość. Jeden mały ptak — i zupełnie inna kolej.

Zimorodek zwyczajny (Alcedo atthis).
Źródło: PublicDomainPictures.net.
Shinkansen – japoński pociąg dużych prędkości.
Źródło: GetArchive / Pixabay.
Licencja: CC0 1.0 / Public Domain.
Liść, skóra, płetwa — natura jako inżynier
Można tak długo. Naprawdę długo. Kilka moich ulubionych:
- Liść lotosu — woda spływa z niego, zabierając brud, bo jego powierzchnia jest w mikroskali „nierówna” i hydrofobowa. Stąd samoczyszczące się tkaniny, farby i powłoki.
- Skóra rekina — pokryta mikroząbkami, które zmniejszają opór wody i utrudniają osadzanie się bakterii. Stąd stroje pływackie, antybakteryjne powierzchnie i powłoki na kadłuby statków.
- Płetwy humbaka — ich pozornie „poszarpana”, ząbkowana krawędź poprawia przepływ. Stąd łopatki turbin wiatrowych o większej sprawności.
Za każdym z tych przykładów stoi ta sama prawda: przyroda testowała swoje rozwiązania miliony lat. My tylko… patrzymy i się uczymy.

Liść lotosu. Źródło: Pixnio.
Skóra i płetwy rekina. Fot. Lynn Greyling. Źródło: PublicDomainPictures.net. Licencja: CC0 / Public Domain.
Płetwa humbaka. Źródło: PxHere.
A teraz coś dla oka — bo nie wszystko to technika
Bo przyroda nie inspiruje tylko inżynierów. Inspiruje też ludzi od piękna. I tu wchodzimy w świat wzorów zdobniczych.
Pomyślcie o Williamie Morrisie — jego tkaniny i tapety, do dziś kopiowane na całym świecie, to wprost przełożony na wzór ogród: wić akantu, gałązki, ptaki, owoce. Pomyślcie o secesji, o botanicznych wzorach Eugène’a Grasseta — całych albumach kwiatów zamienionych w ornament. I pomyślcie o porcelanie: kobaltowe kwiaty, gałązki, motywy roślinne, które z tkanin wędrowały wprost na filiżanki.
To nie tylko dekoracja. To najstarszy język wzornictwa — a natura jest jego słownikiem.
I gdzie tu własność intelektualna?
No właśnie — tu robi się ciekawie, bo to mój ulubiony wątek. Sama przyroda niczyja nie jest. Nikt nie opatentuje skrzydła ptaka ani liścia lotosu — to domena publiczna, wspólne dobro, z którego każdy może czerpać.
Ale konkretne, ludzkie rozwiązanie zainspirowane naturą — już tak. Amortyzator „jak u dzięcioła” może być wynalazkiem chronionym patentem. Kształt dzioba przełożony na przód pociągu czy na sprzęt AGD — wzorem przemysłowym. Kwiatowy ornament na tkaninie i porcelanie — także wzorem. A marka, pod którą to wszystko trafia do ludzi — znakiem towarowym.
Może zapytasz: czy podpatrywanie natury to jeszcze twórczość, czy już kopiowanie? Przeniesienie takich rozwiązań, nowe zastosowanie, wykreowanie produktu w oparciu o nie to zdecydowanie twórczość. Bo między „zobaczyłem to w lesie” a „zrobiłem z tego działające rozwiązanie” jest cała przepaść ludzkiej pracy, wyobraźni i decyzji. I właśnie tę przepaść chroni prawo własności intelektualnej.
Na koniec — zaproszenie
Następnym razem, gdy pójdziecie na spacer, spróbujcie popatrzeć na świat trochę jak wynalazca albo projektant. Ten liść, ten ptak, ten wzór na korze — to wszystko już ktoś kiedyś „zgłosił” w największym biurze patentowym, jakie znamy. W przyrodzie.
A gdybyśmy mieli wypić razem kawę nad Drawą — który z tych przykładów zrobił na Was największe wrażenie? I co Wy podpatrzyliście ostatnio u natury? Dajcie znać — piszcie na acybulka@poraj.com. 🙂
Do obejrzenia i poczytania
Filmy
Janine Benyus — Biomimicry in action
Klasyczne wystąpienie o tym, jak natura projektuje.
Obejrzyj na YouTube
A Kingfisher Inspired Bullet Train (Shinkansen) — Biomimicry, Episode 1
Obejrzyj na YouTube
Biomimicry: When nature inspired design — Bullet Train and the Kingfisher
Obejrzyj na YouTube
Publikacje i blogi
National Geographic Polska — Biomimetyka, czyli sztuka kopiowania doskonałości
Przeczytaj artykuł
Smithsonian National Air and Space Museum — Leonardo da Vinci’s Codex on the Flight of Birds
Oryginalne rysunki Leonarda.
Przejdź do materiału
Micro Photonics — The Burr and the Invention of Velcro
Zdjęcia mikroskopowe haczyków łopianu.
Przejdź do materiału
Popular Science — Woodpeckers’ Heads Inspire New Shock-Absorbing Systems
Dzięcioł i amortyzacja.
Przeczytaj artykuł
Learn Biomimicry — The Top 50 Biomimicry Examples of All Time
Bogata galeria przykładów.
Przejdź do materiału
One Earth — What is biomimicry? Five groundbreaking designs inspired by Nature
Przeczytaj artykuł
Picture Box Blue — Free William Morris Designs, Patterns and Flowers
Wzory zdobnicze z natury.
Przejdź do materiału
Picture Box Blue — Art Nouveau Botanical Patterns from Eugène Grasset
Darmowe ilustracje wzorów botanicznych.
Przejdź do materiału